Darmowe zlecenia – nie opłaca się, ale warto?
Czy praca za darmo ma sens? Na pierwszy rzut oka – ani trochę się to nie opłaca, ale czy warto? To już inna kwestia…
Ile to razy słyszałem od znajomych czy rodziny pytania czy zrobię im jakiś projekt, jakiś ładny obrazek, poprawię 223 zdjęcia… Wiedzą, że zajmie mi to mniej czasu, ale nie wiedzą bądź nie pamiętają, że wcześniej siedziałem dzień za dniem przy komputerze i uczyłem się obsługi programów, przerabiałem książki, kursy. Nie wiedzą, że poświęciłem na to setki godzin, nie wiedzą, że wydałem na naukę tysiące złotych – oni po prostu chcą za darmo albo taniej „bo wiesz, po starej znajomości”.
Powyższy cytat świetnie tu pasuje i zdecydowanie wykorzystam tą odpowiedź nie raz! 😁
Ale do rzeczy.
Wspomniałem już, że nie opłaca się pracować za darmo, ale jednak warto. Dlaczego? Jest kilka powodów.
Portfolio
Jeśli jesteś świeżakiem w branży, niezależnie czy to projektowanie, fotografia czy może być to nawet murarstwo (o tym, że portfolio warto mieć niezależnie od branży pisałem w serii wpisów o Portfolio: link) to fajnie by było móc się pochwalić swoimi realizacjami, których na początku za wiele mieć nie będziesz. Oczywiście metod jest sporo – możesz tworzyć obrazki na bazie internetowych tutoriali i kursów, ale często gęsto może to podchodzić pod plagiat. Jeśli zrobisz coś inaczej, super, śmiało publikuj to w portfolio, ale jednak z doświadczenia wiem, że projekty na bazie kursów czy tutoriali to z reguły plagiaty lub niewiele różniące się kopie projektu z kursu.
W tym wypadku warto warto przemyśleć przyjęcie zleceń, nawet tych darmowych. Dzięki nim nie tylko zbudujemy sobie portfolio, ale też nauczymy się więcej robiąc realne zlecenia niż robiąc obrazki na podstawie kursów.
Specjalizacja
Na początku swojej kariery, np. projektanta graficznego, możesz nie wiedzieć do końca w którym kierunku chcesz iść. Możesz wyspecjalizować się w projektowaniu logo i kreować niesamowite marki. Możesz wybrać strony internetowe i tworzyć innowacyjne projekty, a może reklamy – internetowe, a może druk wielkoformatowy? A może fotografia i fotomanipulacja to coś co Cię jara?
Niezależnie jaki to będzie kierunek, na początku nieszczególnie wiesz co Cię jara, albo do czego się nadajesz. Przyjmując i realizując darmowe zlecenia możesz to odkryć. Ale ale… nie musi do końca być tak, że zajarasz się stronami internetowymi i całe życie będziesz tylko je robił. Kto wie, może po jakimś czasie będzie Ci mało i postanowisz dorzucić do oferty projektowanie reklam? Wtedy dobrym rozwiązaniem będzie przyjęcie kilku zleceń za free aby mieć co pokazać potencjalnym klientom w portfolio. 😉
Siła rekomendacji
Rodzina, znajomi zgłaszają się do Ciebie znowu po pomoc? Nie chcesz brać od nich pieniędzy? To nic nadzwyczajnego, a raczej powszechnego i zmiana tego przekonania, że to przecież rodzina i od rodziny pieniędzy się nie bierze może Ci zająć trochę czasu. Ale nic nie stoi na przeszkodzie aby przyjąć w zamian rekomendację Twojej osoby.
W jaki sposób?
Metod jest kilka – możesz przykładowo dać 10-15 wizytówek (lub więcej w zależności od zlecenia) i poprosić o rozdanie ich wśród znajomych z kilkoma słowami rekomendacji. Alternatywa to rekomendacja w postaci opinii – może być na fanpage’u na Facebooku, może być w księdze gości na stronie, może być mailowo, może być w serwisach specjalistycznych tj. Linkedin. Im większe zlecenie tym więcej opcji możesz wymagać.
Z bardziej hardkorowych opcji, kiedy np. chcesz się na siłę pozbyć natręta możesz zastosować inne metody.
Możesz powiedzieć, że zrobisz projekt, ale w zamian nagra kilkuminutowe video, w którym omówi realizowany projekt, powie o współpracy z Tobą, w kilku słowach opowie czym się zajmujesz. Większość ludzi boi się wystąpień publicznych, a nagrywanie video działa podobnie. 😉 Zatem albo pozbędziesz się natręta albo zyskasz świetny materiał reklamowy. 🙂
Alternatywa na natręta to zgodzenie się na realizację, ale pod warunkiem, że znajdzie Ci np. 3, 5, 10 klientów (w zależności od Twojej stawki), którzy zapłacą za swoje projekty + za ten Jego. Przykładowo jeśli projekt kosztował 1000zł, a Ty robisz go za darmo to powiedz delikwentowi żeby znalazł Ci np. 2 klientów, którzy zapłacą po 1000zł – albo zyskasz klientów i zarobisz, albo stracisz znajomego (sępa 😉 ).
Z mojej perspektywy to skuteczniejsze metody na darmowe zlecenia – albo ich realizację albo pozbywanie się natrętów. 😉
A Wy co myślicie o przyjmowaniu darmowych zleceń? Warto, nie warto? Opłaca się, nie opłaca się?
A może macie jakieś swoje sposoby na tego typu klientów? Śmiało podzielcie się nimi w komentarzach! 🙂



7 komentarze